czyli jak na poludniu Maroka moze byc zimno
Hej
Jak wiecie pewnie jestesmy w Sidi Ifni. Miejscowosc na poludnie od turystycznego Agadiru. W swej naiwnosci myslelismy ze sobie troche poleniuchujemy w pelnym sloncu a tu klops. Towarzysza nam chmury i niska (jak na Maroko) temperatura. Ale w suymie jest przyjemnie na tyle ze znow przedluzylismy sobie pobyt.
Sidi Ifni to perelka hiszpanskosci (wg przewodnika). Miasto o (obecnej m.in. w architekturze) tradycji iberyjskiej. Mnostwo koszulek barcy i duzo zaniedbanych lub zrujnowanych budynkow hiszpanskich.
klub
dawny konsulat hiszpanski
skrzynki przy poczcie
Za to zadbana plaza tuz obok kempingu zacheca do odpoczynku. Jest przyjemnie chlodno; slonce czasem przebija przez chmury i znow odpoczywamy spiac do 9 i cieszac sie mozliwoscia spaceru o 13. Ciekawe czy taka pogoda to tu ewenement czy norma o tej porze roku… Sporo tu turystow marokanskich (obok nas mieszka Pan z Agadiru) malo europejskich. Generalnie jakies wyludnione to miasto! I pierwsze miejsce gdzie nas najpierw pytaja czy mowimy po hiszpansku a dopiero pozniej czy po francusku.
nasza plaza
Kolejny skok to juz miasto na pograniczu gor i pustyni slynace z uprawy i produkcji arganu oraz szafranu.
Pozdrowienia
Seba i (zla) Kasia
PS. O jedzeniu
do tej pory jedlismy
oryginalny Kuskus (kasza z gotowanymi warzywami i czasem fragmentami miesa);
Taijin (w wersji wege i normalbnej z kurczakiem)
kanapki (rozne m.in. z oryginalnymi kielbaskami z baraniny)
zupe (nie wiadomo co z zoltkiem; scietym bialkiem i warzywami)
rybki smazone
roti z miodem na sniadanie
PS2 SMSy dochodza wybiorczo (od Was nic nie mamy ;( ) ale generalnie dochodza