Hej!

Przebywając w Yogjakarcie obowiązkowo trzeba zobaczyć Borobudur. Jest to jeden z cudów świata – największą buddyjska świątynia na świecie.

Dotarliśmy tam po ponad godzinnej jeździe Grabem. Na miejscu super czysto i zorganizowanie. To co nie pasuje to cena biletów dla nie-indonezyjczykow. 6 razy wyższa. Zamiast ok 15 zł płacimy 90… Nie lubię aż takich przebitek!

Borobudur jest zabytkiem światowej klasy . Wprowadzono też limity odwiedzających do 200 na daną godzinę (ok 2000 dziennie). Kiedyś – gdy nie było ograniczeń – świątynie odwiedzało do 16000 os na dzień.

Osoby odwiedzające (po otrzymaniu specjalnego obuwia) dzielone są na grupy z przewodnikiem. Fajna opcja! Można się dużo dowiedzieć i o samej świątyni i buddyźmie.

Sama świątynia – oszałamiająca. I z małą ilością cienia. Zatem parasole w ruch!

Borobudur zbudowane jest na planie mandali. 9 okręgów o których można się przejść i podziwiać płaskorzeźby opowiadające historie Buddy jak i przedstawiające idee buddyzmu.

Na szczycie stupy z pięknym widokiem na okolicę!

I centralna na samym szczycie.

Po długiej wycieczce powrót na stare śmieci.

Perturbacje z tytułu? To niestety choroba Jerzyka i teraz też moja. Na szczęście mija ale jednak krzyżuje trochę nasze plany. Teraz jesteśmy w Semarang – ale na pierwsze oględziny miasta poszła tylko ekipa dwuosobowa . My (Jerzyk i Ja) kurujemy się i daliśmy sobie jeden dzień spokoju by się podleczyć.

A tak żegnaliśmy się z naszą jadłodajnia 😉

.

Aż dumny właściciel chciał też być na fotce.

Do następnego!

Ps. Przeżyliśmy tu małe trzęsienie ziemi 😜